słuch a nie

Gdy naprawdę ofiarujesz uszy
Nawet lokomotywa w cyrku ruszy
Poczujesz to w duszy

Mówienie srebro, milczenie złoto, słuchanie platyna
Od słuchania (siebie) wszystko się zaczyna

Mówców oratorów wokół stu
Słuchania potrzebują ludzie
Jak kania dżdżu

pieski i kotki

Niedaleko pada jabłko od jabłoni
Ani to dobrze ani źle
Zanim zważysz je w dłoni
Zauważ jak kocie oczy śledzą Cię

Ważne jest co mówisz
Ważne jest co robisz
Działanie i powstrzymanie
Dotyk i spojrzenie

Zawsze
Widzą rozdwojenie
Kochają naturalnie
Czują jak Ty wtedy

Jednocześnie podobne i inne
Niczego niewinne
Wejdź znów w skórę kota
Na złość przejdzie Ci ochota

Lustro

Duże czyste dokładne lustro
Mój świat po drugiej stronie
Gdy spoglądam nie jest pusto
Do dłoni przykładam dłonie

Z miłością patrzę w oczy
Cieszę się uśmiechem
Obraz się rozmazuje
Zaparowany oddechem

W garniturze i bez niego
Czy się dobrze czy źle czuję
Taki jestem jak tam jestem
Zasługuję
Akceptuję

Rozluźnienie

Stworzyliśmy zabójczo nudną,  śmiertelnie poważną cywilizację ludzi nieustannie zasadniczych, smutnych, przesadnie przejętych, dywagujących nad najdrobniejszymi szczegółami, doznających silnych emocji negatywnych, wśród których góruje niezadowolenie i surowość godna ceremonii w ministerstwie skarbu.

Przestań traktować siebie i swoje sprawy tak bardzo poważnie! Więcej luzu i dystansu, więcej radości!

Miłość toksyczna, miłość dojrzała – Maciej Bennewicz

 

Życie…

… polega na niewiedzy i na podejmowaniu mimo wszystko jakichś działań. Całe życie tak wygląda. I nigdy się nie zmienia. Nawet jeśli jesteśmy szczęśliwi. Nigdy o tym nie zapominaj. I nigdy się tego nie obawiaj.

Subtelnie mówię f*ck – Mark Manson

Powinniśmy myśleć o sobie…

 …nie jak o pojedynczej, jednolitej osobie, którą próbujemy odkryć przez autorefleksję, lecz jak o złożonych układach emocji, skłonności i cech, które często ciągną nas w różnych kierunkach

Ścieżka – Michael Puett

codzienność

Codzienność
Co dzień noś
Codzienna ość
Co?! Gdzie?! DOŚĆ!

Codzienność
Co dzień wdzięczność
Codzienna radość
Co? Gdzie? GOŚĆ 🙂

Tylko błękit wciąga nas

Błękitna królowa w błękitnym domu wiodła błękitne życie
Zmęczona błękitem plaży i morza o niebie marzyła skrycie
Błękit obłoków i błękit słońca wypełniał serce stęsknione
Błękitne myśli chłodziły czoło jak deszcz w południe wyśniony

I aż się prosi o ciąg dalszy bajki, historię długą i ckliwą
Nie będzie tego, bo ta królewna ma dzisiaj brodę już siwą
Cieszy się, wkurza, żyje normalnie
Bo te błękitne kolory
To nic innego
Jak nasze własne
Zwykłe
Codzienne
WYBORY

Balony

Nadymam się
Unoszę
Głowę podnoszę
Kontakt z bazą tracę

Chociaż kolorowe
I coraz to nowe
Prędzej czy później pękną z hukiem
Im większe
Tym głośniejszym

Więc wbijam sobie szpile
Co chwilę
Powtarzaniem nie jestem zmęczony:
NIE NADYMAĆ SIĘ PRZEKŁUWAĆ BALONY!

(wodo)spady

Zachwyt to wewnętrzne słońce
przez kroplę rzeczywistości
tęczę tworzące
na niebie świadomości

Gdy go brak
jest ot tak
dwa na dziesięć
nic nie dadzą kropel wodospady
nieboskłon zostanie blady

Bal at On

myśli potrafią unieść wysoko
a potem cisnąć głęboko
kitesurfing gdy marzysz
zawsze możesz pozostać na plaży