lub(i)

Jak się nie ma co się lubi
to się lubi co się ma

Przysłowie ludowe
ma w moim życiu znaczenie nowe

Spróbujcie
Choć czasem nieźle się zmęczycie
Nim je wprowadzicie
W życie

Taka

Jeżeli porcelana to wyłącznie taka
Której nie żal pod butem tragarza lub gąsienicą czołgu
Jeżeli fotel, to niezbyt wygodny, tak aby
Nie było przykro podnieść się i odejść
Jeżeli odzież, to tyle, ile można unieść w walizce
Jeżeli książki, to te, które można unieść w pamięci
Jeżeli plany, to takie, aby można o nich zapomnieć
gdy nadejdzie czas następnej przeprowadzki
na inną ulicę, kontynent, etap dziejowy lub
świat

Kto ci powiedział, że wolno się przyzwyczajać?
Kto ci powiedział, że cokolwiek jest na zawsze?
Czy nikt ci nie powiedział, że nie będziesz nigdy 
w świecie
czuł się jak u siebie w domu?

~ Stanisław Barańczak

Tu

Tu, gdzie raz po raz nas dotyka, zmienia nas
Płomień miłości
Tu, gdzie trzy po trzy gada się do jasnych zórz
Z czystej radości

Mietek Szcześniak – Tu

nie(ch) idzie

Nie idzie mi pisanie*
Nie idzie mi czytanie
Nie idzie mi wstawanie

Czynności
pełne radości
dziś obgryzione ości

Się zmienia
A przyzwyczajenia
Zmuszają do lubienia

Ach!
Kolejny balon pach!
Uderzam głową w piach**

Zostaję
Nie wstaję
Jest dobrze tak jak jest nawet bez ry(t)mu

 

Legenda:
* pisanie mądrych artykułów, bo wiersze tworzą się same 🙂
** i całe szczęście że nie w beton 😉

sam(i)

Tak to już jest, że ci, co mają dużo pomysłów i dużo chęci samorozwoju, często zostają sami i to w każdym wieku

Instrukcja obsługi Kobiety – Katarzyna Miller, Suzan Giżyńska

Żegnaj Krzysiek

– Jak wrócisz z Włoch do Polski, daj znać proszę – napisałem
—————————————————-
– Wróciłem, dzwonię, co słychać?
– Spotkajmy się, mam coś dla Ciebie, naszą nową płytkę, ze specjalną dedykacją dla Ciebie
– Tak myślałem, z przyjemnością posłucham.. a tak w ogóle to moglibyśmy pójść razem na jakiś koncert znowu
– Bardzo chętnie! Teraz wyjeżdżam na urlop, zdzwonimy się
– Jasne
– Do zobaczenia
– Trzymaj się!
++++++++++++++++++++++++++++
Nie będzie ciągu dalszego

Płytka została u mnie

od(wagi)

Dziś czuję że żyję
Jak rosyjska moneta
Na balkonie wyję
Nic od nikogo nie chcę
Nie oczekuję
Tylko smutek czuję
Zgadzam się na to
Dla równowagi
Wahadło życia
Odwagi!

21 lat

nie ma mnie
fatamorgana
choć tu siedzę od rana
możesz przejść przez mnie na wylot

głupio mi
myślałem że jestem
tyle lat pustym gestem
czemu wszyscy mówią innym językiem?

co teraz?
wszystko jedno czy wyjdę
nikt nie zauważy jak przyjdę
i tak nie potrafię się zdecydować

w bezruchu
siedzę i piszę słowa
puste jak moja głowa
………………………………………………..

mam!
oddycham!
lekko, z cicha…
rozsypanym szkłem

(w)odA

Płynie
Ma różne odcienie
Omija kamienie
Gasi pragnienie
Pozycję swobodną przyjmuje
Się dopasuje
W płomieniach paruje
Twardym lodem uderza
Wylewa powodzią
Drąży pomału nowe koryta
O drogę nie pyta
Wie że do wszechoceanu zmierza…

O! Tama!
Witamy Adama 😀

Pach!
I na co był ten strach?

(ś)lady

Nawet jeżeli będę iść śladami
TO
przeżyję coś innego
BO
jest już przecież
PO
mimo wszystko idę
DO
fala
CO
krok

NO

czuję
GO

oddycham

SO

ham

SO

ham

SO

ham



jednocześnie tu i tam