kufajka

Byłem dumny ze starej kapoty
którą dostałem gdy komuś się kończyły
a mi zaczynały kłopoty

uśmiech wywoływała
zdziwienie
wspomnienie

przytulała i grzała
do czasu
gdy wzrok na dziury padł
w jednej chwili poczułem się jak dziad

bez sentymentu
pożegnałem się z legendą
trening nieprzywiązywania
to codzienne rozstania