Miejsca

Nie potrafię długo zagrzać miejsca
wychładzam się
emanując energią
która tylko powiększa entropię

Sam sobie grób kopię
wierząc w niemożliwe

Znika duch
ciało wydaje coraz słabszy chuch
aż w końcu i one
niczym cień
w dolinie mgieł

Czy ktoś zauważy brak?
Ja nie
bo niby jak?