święto flagi

Dziś o świcie
przypłynęło do mnie morze
szumiąc niezbyt skrycie
pomyślałem
a może
złudzenia tylko tworzę?
Przecież spałem!
Zgiń! Przepadnij nocna maro!
O boże!
Naprawdę wokół mokro i szaro!
A ja sam w łupince świadomości
co przecieka…
Nie ma gdzie uciekać

Poddaję się rzeczywistości
nie jestem przecież z cukru
chociaż’m słodki
robię żagiel z białej flagi
płynę dalej nagi
jaźni środkiem

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.